
Przybysze z kosmosu
Przez cale stulecia ludzie wierzyli, ze z nieba spoglądają na ziemię bogowie, którzy czasem zstępują z wyżyn. Ostatnio jednak większą popularnością cieszy się teoria, według której niebiosa zamieszkują kosmici.
Keneth Arnold, amerykański przedsiębiorca, lecąc swoim samolotem 24 czerwca 1947 roku, natknął się nad stanem Waszyngton na dziwne obiekty latające, które później nazwał pomysłowo „latającymi talerzami". Pilot-amator był przekonany, że pojazdy te pochodziły z innego, nieznanego świata.
Osiem dni później w Roswell w Nowym Meksyku inżynier Grady Barnett znalazł szczątki dziwnego pojazdu, który mógł być właśnie takim „latającym talerzem". W pobliżu wraku Barnett odkrył też zwłoki kilku nieszczęsnych członków załogi -dziwnych, nieowłosionych istot z wielkimi głowami. Wszystkie ciała ubrane były w identyczne szare, jednoczęściowe kombinezony. Wkrótce pojawiły się pogłoski, że wojsko otoczyło kordonem miejsce katastrofy i nie dopuszcza do niego zaciekawionych przedstawicieli prasy. Mimo tych środków ostrożności, wiadomość o katastrofie latającego talerza wkrótce obiegła cały świat. Czyżby mieszkańcy odległej planety dotarli na Ziemię? -zastanawiały się największe gazety.
Od tego czasu z różnych miejsc na ziemi zaczęły docierać doniesienia o spotkaniach z UFO. Mimo rosnącej liczby takich spotkań w ciągu następnych lat niewiele się dowiedzieliśmy o tajemniczych pojazdach i podróżujących nimi istotach.
